60 najlepszych rapowych projektów wydanych w 2025 roku
Ale to był mocny rok!
Rok 2025 był bez wątpienia najlepszym czasem dla rapu w tej dekadzie. Ktoś mógłby uznać to stwierdzenie za przesadę, zwłaszcza patrząc wyłącznie na mainstream, jednak prawdziwa magia działa się w podziemiu — to właśnie tam przez cały rok pojawiały się projekty, które nie tylko zaskakiwały, ale też zachwycały świeżością, emocjami i dopracowaniem.
Dotychczas w moich podsumowaniach mieściło się 50 albumów, jednak tym razem ta liczba okazała się po prostu niewystarczająca. Dlatego wyjątkowo rozszerzyłem ranking do 60 pozycji. Dodatkowo przygotowałem osobny artykuł z wyróżnieniami dla projektów bardzo dobrych, które mimo wysokiego poziomu ostatecznie nie trafiły do głównej listy. Jednocześnie przypominam, że to tylko moja opinia.
60. AJ Tracey - Don't Die Before You're Dead
Artysta łączy tu swoje grime’owe korzenie z nowoczesnym UK rapem, drill’em i elementami trapu, pokazując pełne spektrum umiejętności – od agresywnych, pewnych siebie numerów po refleksyjne, emocjonalne utwory. Tytuł albumu jest przypomnieniem, by żyć świadomie, nie zatracić siebie i nie pozwolić, by ambicja oraz oczekiwania innych odebrały sens istnienia.
„Don’t Die Before You’re Dead” to nie tylko muzyka, ale też komentarz do życia młodego artysty w dzisiejszej Wielkiej Brytanii – balansującego między ulicą a mainstreamem, między ambicją a zdrowiem psychicznym. To album szczery, momentami surowy, a jednocześnie niezwykle dopracowany brzmieniowo.
Ulubiony utwór: Second Nature
59. Eem Triplin - Melody of A Memory
„Melody of a Memory” to debiutancki album Eem Triplina, który zabiera słuchacza w podróż przez wspomnienia, emocje i osobiste doświadczenia artysty. Na 13 utworach Eem Triplin balansuje między melancholią a energią, łącząc melodyjny rap z nowoczesną produkcją. Album pokazuje ewolucję artysty od producenta beatów do pełnoprawnego artysty, eksperymentującego z melodią, nastrojem i własną historią.
Ulubiony utwór: MISS ME?
58. Ghais Guevara - Goyard Ibn Said
Jest to koncepcyjny album będący ostrą, bezkompromisową opowieścią o ambicji, władzy i iluzji sukcesu we współczesnym hip-hopie. Artysta wciela się w tytułowe alter ego – fikcyjnego rapera, którego droga na szczyt staje się jednocześnie początkiem wewnętrznego rozpadu.
Projekt podzielony jest na dwa akty, kontrastujące ze sobą zarówno brzmieniowo, jak i tematycznie. Pierwsza część skupia się na blichtrze, luksusie i euforii związanej z karierą. Druga natomiast obnaża ciemną stronę sławy: alienację, presję przemysłu muzycznego oraz konflikt między tożsamością a wizerunkiem. Surowa narracja, skity i teatralna struktura nadają całości formę dramatycznej historii, a nie klasycznego zbioru utworów.
Ulubiony utwór: Yamea
57. Ghostface Killah - Supreme Clientele 2
Ghostface zdecydował się na kontynuację swojego kultowego albumu, podejmując ryzyko sięgnięcia po legendę własnego dorobku. Dwójka może nie dorównuje oryginałowi, ale wciąż pokazuje moc jego stylu.
Na płycie raper balansuje między krótkimi, agresywnymi bangerami a rozbudowanymi storytellingami, dzięki czemu każdy znajdzie tu coś dla siebie. Produkcja potrafi zaskoczyć świeżymi pomysłami i mimo ogromnych oczekiwań album słucha się naprawdę przyjemnie — to solidny powrót po zeszłorocznym marnym albumie „Set The Tone”.
Ulubiony utwór: Rap Kingpin
56. Wu-Tang Clan & Mathematics - Black Samson, the Bastard Swordsman
Płyta stanowi powrót do korzeni: agresywne flow i filmowe sample splatają się tu z tematyką kung-fu oraz blaxploitation. Teksty pełne są metafor wojowników, honoru, przetrwania i ulicznego doświadczenia. Każdy raper wnosi swój unikatowy styl – od filozoficznych linijek GZA, przez charyzmę Metha, aż po opowieści Ghostface’a i Raekwona. Razem budują surową, niepodrabialną energię znaną z wczesnych dokonań grupy. Album wyróżnia się także wyjątkowym podejściem kolekcjonerskim, ponieważ został wydany w limitowanej liczbie egzemplarzy z unikalnymi i jedynymi w swoim rodzaju okładkami.
Ulubiony utwór: Mandingo
55. Destroy Lonely - </3³
Lonely wrócił do swoich korzeni i zabiera słuchacza w mroczną podróż przez emocje, samotność i nocny chaos. Utwory balansują między luksusem, introspekcją a melancholią, pokazując kontrast między pewnością siebie a psychicznymi zmaganiami. Po dwóch słabych projektach raper w końcu pokazał, że potrafi nagrać coś ciekawego i tym właśnie jest ten album. Mam nadzieję, że teraz w takim kierunku będzie szła jego kariera i będzie tylko lepiej.
Ulubiony utwór: party n get high (interlude)
54. Boldy James & Chuck Strangers - Token of Appreciation
Produkcja Chucka Strangersa to idealne tło dla ciężkiego stylu Boldy’ego, ponieważ beaty są duszne, nastrojowe, często minimalistyczne, z soulowym i boom‑bapowym klimatem, co daje dla Boldziaka duże pole do popisu. Lirycznie Boldy James raz jeszcze pokazuje, że potrafi opowiadać z surową szczerością, bez upiększeń. Czuć, że „Token of Appreciation” to dla niego rodzaj podziękowania: zarówno fanom, jak i własnej przeszłości.
Ulubiony utwór: Whale Fishing
53. Yung Fazo - ZO
Na tym debiucie młodego rapera nie znajdziecie wiele wątków do przemyśleń, ale za to dostaniecie banger za bangerem. Jest to idealny album dla fanów skakania, bujania głową oraz bawienia się przy muzyce.
Produkcja tutaj momentami mocno zaskakuje, a Yung Fazo w pełni pokazuje swój potencjał. Mam nadzieję, że w przyszłości dostaniemy równie tak dobre płyty od niego.
Ulubiony utwór: Shoot’em Up
52. Estee Nack & al.divino - COLDEST COMBO EVER
C.C.E. to wspólny projekt Estee Nack i al.divino, który łączy surowy abstract rap, gdzie produkcja Grubby Pawz’a buduje ciężkie, chłodne beaty, które idealnie współgrają z mocnym, precyzyjnym stylem raperów. Choć album nie eksperymentuje nadmiernie z formą, jego siła tkwi w konsekwencji i spójności. Każdy numer jest częścią większej opowieści, a całość pozostawia wrażenie szczerości i autentyczności.
Ulubiony utwór: ARTMONE / DOPEMONEY
51. Loyle Carner - hopefully!
Tematycznie płyta to głęboka, osobista rozmowa o dorosłości i ojcostwie. Carner przygląda się swoim lękom, relacjom i próbom uporządkowania życia. Nie ukrywa słabości, zamiast tego robi z nich punkt wyjścia do nadziei. To album o szukaniu światła w zmęczeniu, o dawaniu dobra mimo chaosu, o tym, że warto iść dalej nawet wtedy, gdy grunt się chwieje.
„hopefully !” zachowuje emocjonalną wrażliwość Carnera, ale jednocześnie otwiera nowy rozdział w jego brzmieniu. To płyta spokojniejsza, dojrzalsza i bardziej refleksyjna niż wcześniejsze wydawnictwa.
Ulubiony utwór: fell at home
50. El Cousteau - Dirty Harry 2
Album „Dirty Harry 2” to dynamiczna mieszanka klimatów, a produkcja potrafi mocno zaskoczyć. Tematyka płyty oscyluje wokół ambicji, lęków, presji, próby odnalezienia się w świecie, w którym sława, sukces i kompromisy często idą w parze ze stratą prostoty i autentyczności. Polecam każdemu to sprawdzić każdemu, kto szuka czegoś nowego, nietuzinkowego, a zarazem ciekawego w podziemiu.
Ulubiony utwór: Menace to Society
49. Pi'erre Bourne - Made In Paris
Na albumie „Made in Paris” Pi’erre udowadnia, że nadal potrafi wyznaczać swój styl. Jest to projekt łączący jednocześnie nostalgię i nowoczesność, tworząc klimat zarówno imprezowy, jak i introspekcyjny. To materiał, który pokazuje jego ewolucję: nie odcina się od korzeni, ale dodaje francuski sznyt i bardziej dopracowaną produkcję. Dla fanów jest to świetna okazja, by wrócić do klimatu, który Pi’erre Bourne budował przez lata: melodyjny trap, chwytliwe hooki, marzycielska produkcja i vibe, który trudno zignorować. Dodatkowo chciałbym pochwalić przejścia na tym albumie, bo ponownie Pi’erre świetnie to zrobił!
Ulubiony utwór: Blocs
48. Raekwon - The Emperor's New Clothes
Jest to jego pierwszy projekt od 2017 roku, więc mamy tu powrót weterana, który chce przypomnieć, dlaczego jego nazwisko tyle znaczy w świecie rapu. Płyta to misternie skrojony miks ulicznej surowości, klasycznego wschodniego brzmienia i starannego rzemiosła. Raekwon nadal trzyma się swojego stylu tzn. barwny storytelling, mafijna symbolika i złożone opowieści, ale tym razem podane z perspektywy dojrzałego artysty, który widział wzloty i upadki.
Dużym atutem jest również obsada gości, których łączy stara i nowa szkoła reprezentacji klasycznego West-Coastu. W efekcie dostajemy album, który jest i celebracją przeszłości oraz świadectwem przemiany. Jednocześnie jest brzmieniową podróżą przez to, co znane i to, co nowe.
Ulubiony utwór: The Omerta
46. smokedope2016 - THE PEAK
„THE PEAK” to moment kulminacyjny, stan zawieszenia między euforią a pustką. Smokedope2016 zabiera słuchacza w podróż przez mroczne, zadymione brzmienia, gdzie surowe emocje spotykają się z bezkompromisową estetyką undergroundu.
Album balansuje na granicy cloud rapu, trapu i lo-fi, oferując ciężkie basy, hipnotyczne melodie i intymne teksty pełne alienacji, ambicji i autodestrukcji. To zapis czasu, w którym wszystko jest intensywne: haj, noc, myśli i samotność.
Ulubiony utwór: Shoot’em Up
45. AKAI SOLO - No Control, No Glory
„No Control, No Glory” to album dla słuchaczy, którzy nie potrzebują prostych tekstów ani refrenów do nucenia. To podróż w głąb umysłu artysty, gdzie brak kontroli staje się źródłem siły, a chwała nie wynika z kompromisów, lecz z odwagi tworzenia na własnych zasadach. Jest to miłe zaskoczenie w podziemiu, polecam każdemu sprawdzić, bo mało takich płyt obecnie wychodzi.
Ulubiony utwór: Peace To The Havens!
44. $uicideboy$ - THY KINGDOM COME
Album balansuje między starym a nowym brzmieniem od chłopaków z Nowego Orleanu. W utworach przewijają się tematy uzależnienia, cierpienia, poczucia alienacji i walki z wewnętrznymi demonami, ale równocześnie pojawia się refleksja nad duchowością, moralnością i próbą odkupienia. Bez dwóch zdań moja ulubiona płyta od nich z tej dekady a wydali już ich kilkanaście.
Ulubiony utwór: Now and the Hour of Our Death
43. Ray Vaughn - The Good The Bad The Dollar Menu
Nowy artysta w wytwórni Top Dawg Entertainment pokazuje, jak bardzo zależy mu na sukcesie. Na albumie czuć mnóstwo energii i zabawy w klasycznym, zachodnio‑wybrzeżowym stylu hip-hopu, ale nie brakuje też poważniejszych tematów, takich jak uzależnienia i przemoc w jego dzielnicy. Warto śledzić jego karierę, bo zapowiada się, że wkrótce stanie się wielką gwiazdą.
Ulubiony utwór: XXXL Tee
42. Preservation & Gabe 'Nandez - Sortilege
Produkcja Preservationa tworzy straszny i mroczny klimat, gdzie Gabe ’Nandez snuje różne opowieści. „Sortilège” miesza różne kultury i odniesienia w tym francusko-języczne korzenie artystów, sample z Afryki i innych zakątków globu.
Tematyka albumu jest ciężka: wojna, przemoc, uzależnienia, społeczne nierówności, duchowe kryzysy, ale też walka, opór i próba przetrwania. To płyta, która nie ucieka od trudnych prawd, a jednocześnie daje poczucie, że z chaosu można wydobyć coś głębszego.
Ulubiony utwór: Shadowstep
41. MAVI - The Pilot
Mixtape pokazuje, że MAVI odchodzi od spokojnego lo‑fi flow na rzecz szerszego, bardziej ekspresyjnego podejścia. Atmosfera jest luźniejsza, brzmienie bardziej różnorodne, a same tracki bardziej otwarte na współpracę i eksperyment.
Na albumie „The Pilot” pojawiają się gościnne zwrotki od takich artystów jak Earl Sweatshirt, Smino, MIKE czy Kenny Mason co dodaje całości kolorów i różnorodności. W jego muzyce nadal słychać charakterystyczny styl, ale „The Pilot” to też bardziej bezpośrednia energia, gdzie momenty introspekcji przeplatają się z pewnością siebie i świeżą produkcją.
Ulubiony utwór: Landgrab
40. Rich Brian - WHERE IS MY HEAD?
Album jest głęboko osobisty i introspektywny, który opowiada o kryzysie i próbie odnalezienia własnej tożsamości zarówno artystycznej, jak i osobistej. Tematyka obejmuje złamane serce, tęsknotę za domem, poczucie alienacji, presję oczekiwań oraz ambicję i wewnętrzne konflikty. Brzmieniowo projekt łączy alt-popowe i alternatywne elementy z klasycznym hip-hopem. Jednocześnie Rich Brian wprowadza też koncepcyjny wymiar, tworząc dwie postacie „Maestro Brian” i „Movie Brian”, które symbolizują wewnętrzny rozłam między tym, co ukryte, a tym, co pokazuje świat.
Ulubiony utwór: Timezones
39. Boldy James & Nicholas Craven - Criminally Attached
Panowie po raz kolejny pokazali, że obecnie są jednym z najlepszych duetów raper-producent. Ten album tętni życiem, a do każdego tracku chce się chętnie wracać. Gospodarze bez zmian: boldziak serwuje mocne wersy, a Nicholas za to daje nam piękne sample oraz bity. Polecam sprawdzić, bo za mało się mówi o tej płycie.
Ulubiony utwór: 2 Left Feet
38. Westside Gunn - HEELS HAVE EYES 3
„HEELS HAVE EYES 3” stanowi znakomite zwieńczenie całej serii. Flygod uderza w tym projekcie jeszcze cięższą, mroczniejszą energią, a liczne wstawki inspirowane WWE nadają mu teatralności i dodatkowej mocy. Choć album jest krótki, trzyma wyjątkowo mocny poziom, gdzie każdy numer brzmi surowo i pewnie, bez zbędnych dodatków. Całość ma intensywny charakter i wyraźnie podkreśla, że Westside Gunn potrafi pozostać w pełni autentyczny.
Ulubiony utwór: EDDIE BAUER