Podwójny sold out
Początkowo planowano zorganizować koncert w klubie Proxima, ale z powodu szybkiego wyprzedania się biletów przeniesiono go do największego warszawskiego klubu – Progresji. Jednak i tam bilety zostały wyprzedane w ciągu kilku dni. Warto wspomnieć, że już od 5 rano pierwsza osoba stała przed klubem. Tym bardziej że wiadome było, że będzie ogromna frekwencja na koncercie. Pierwszy koncert Lil Tracy’ego w Polsce, coś, czego nikt się nie spodziewał a potrzebował
Dziękujemy organizatorowi Fource.pl za możliwość podpisania bluzy przez artystów dla naszego obserwującego (zdjęcie tutaj) oraz uczestniczenia i nagrywania wydarzenia.
Pierwszy support - Drippin So Pretty
Gdy publiczność powoli zapełniała parkiet pod sceną zadaniem Drippin So Pretty było rozgrzanie stopniowo zbierającej się publiki. Jego repertuar zawierał utwory w nowym stylu zamiast tradycyjnego emo rapu, dzięki któremu zasłynął na undergroundowej scenie. Było to trochę przykre dla wieloletnich fanów, którzy chcieliby usłyszeć starsze utwory. Jednak niektóre utwory artysty dostarczały takiej energii, że polscy fani nie mogli ustać w miejscu i zaczęli skakać oraz pogować… Zresztą, sam artysta zachęcał do tego, a jego muzyka nie pomagała w spokojnym staniu.
Przygnębiająca muzyka?
Kolejnym wykonawcą był Brennan Savage, czyli bliski przyjaciel zmarłego Lil Peepa, z którym przez pewien czas wspólnie mieszkał z powodów finansowych. Brennan tworzy muzykę, która jest odzwierciedleniem jego emocji i myśli, które często nie są radosne, a raczej depresyjne oraz melancholijne. Zaskoczyło mnie, gdy zachęcał do pogowania podczas swojego występu. Znając jego muzykę oraz obserwując jej ewolucję na przestrzeni lat to nie spodziewałem się takiej sytuacji, żeby zachęcał do pogowania. Sam występ w większości czasu był spokojny, a w repertuarze znalazły się zarówno największe hity, jak „Look At Me Now” czy „Numb”, jak i mniej znane utwory. W ramach ciekawostki wspomnę, że podczas występu nie słyszałem autotune’a w głosie Brennana, więc szacunek za naturalne brzmienie!
Tracy, czy to naprawdę ty?!
Gdy Nedarb zapowiedział, że za chwilę pojawi się Lil Tracy rozległy się okrzyki radości, a na twarzach widoczne było zdumienie. Dlaczego? Ponieważ przez wiele lat Tracy publicznie mówił, że nigdy nie odwiedzi Europy z powodu lęku przed lataniem. Na szczęście fanów, raper pojawił się na koncercie, zaskakując przy tym fanów, którzy do ostatnich sekund nie wierzyli, że faktycznie Lil Tracy zagra w Polsce. W swojej setliście miał naprawdę różnorodny zestaw utworów. Publiczność miała okazję usłyszeć najnowsze utwory takie jak „Bowser”, ale również starsze powstałe we współpracy z nieżyjącym już Lil Peepem. Tracy wykonał